Kolejna odsłona wspomnień po tegorocznych Juwenaliach Elbląskich. Tym razem prezentujemy rozmowę Michała Gzowskiego z Wojtkiem Łuszczykiewiczem, liderem zespołu Video.
Nowa płyta jeżeli dobrze pamiętam wychodzi 27 maja? Czym zaskoczy fanów zespół Video?
Będzie tak jak do tej pory, czyli zaskakująco (śmiech). Płyta będzie inna, dziwna, ale więcej nie mogę powiedzieć.
Pozostańmy jeszcze w temacie waszych piosenek. Z jakiego przeboju dotąd jesteście najbardziej zadowoleni?
Jesteśmy zadowoleni z każdej naszej piosenki, ale chyba najbardziej z tej ostatniej, którą bardzo często słychać w radiu, czyli „Papieros”
Nie uważacie, że współpraca z Anią Wyszkoni i wspólnie nagrana piosenka „Soft” przyniosła Wam sławę?
Na pewno w jakiś tam sposób nas to wypromowało. Jednakże był to układ dwustronny. Ta piosenka wypromowała zarówno nas jak i Anię. Więc śmiało można powiedzieć, że obie strony zapracowały na ten sukces.
Byliście w Elblągu w ubiegłym roku. Jak wspominacie ten koncert?
Koncert zarówno podczas ostatniego naszego pobytu w waszym mieście jak i dzisiaj wspominamy bardzo dobrze. Atmosfera jest tutaj wspaniała. Zobaczcie sami. Dziś w połowie koncertu zaczął lać deszcz a ludzie nadal się bawili śpiewając z nami nasze przeboje. To jest super. Jednakże ja sam mam jakiegoś pecha jeśli chodzi o Elbląg, ponieważ zarówno podczas koncertu rok temu jak i dziś jestem chory. Ale tak poza tym bardzo miło wspominam Elbląg.
Jakie macie plany na wakacje? Urlop?
Nie, o urlopie pomyślimy po wakacjach. Dla każdej dobrej kapeli wakacje to okres najbardziej wytężonej pracy- prawdopodobnie będziemy grać jakieś 3-4 koncerty w tygodniu. Wakacje to dla nas praca i jeszcze raz praca. Urlop może we wrześniu. Nie pracują tylko gówniane zespoły.
Zbliżają się wakacje. Spędzicie je w pracy, czy może odpoczynek?
Wakacje to dla każdego wykonawcy czas wytężonej pracy. Dla nas tym bardziej, ponieważ promować będziemy nasz nowy krążek. Z tego co pamiętam to niemal przez całe wakacje dajemy średnio dwa do trzech koncertów tygodniowo. Więc zdecydowanie będą to pracowite dwa miesiące a o urlopie pomyślimy później.
Każdy z muzyków ma swojego idola. Na kim wy się wzorujecie? Kto jest Waszym mistrzem?
Każdy z muzyków ma swojego idola. Na kim wy się wzorujecie? Kto jest Waszym mistrzem?
Nie wiem jak chłopaki z zespołu, ale moim idolem jest Karl Gott.
Jak wspominacie swoją młodość? Czy chcielibyście cofnąć czas i wrócić do tego okresu, czy może uważacie, ze lepiej byłoby wam być młodymi w dzisiejszych czasach?
U nas czas studencki trwał o wiele dłużej niż u innych, postanowiliśmy dłużej studiować, oczywiście tylko po to, żeby wszystko lepiej zapamiętać. Wiadomo byliśmy normalnymi studentami: imprezy, imprezy, imprezy, a później jeden lub dwa egzaminy. No i oczywiście były juwenalia (śmiech).
Recepta na sukces?
Trzeba często chodzić do Kościoła i się modlić- ja tak zrobiłem.
Skąd wzięła się twoja ksywa?
To moja ksywa ze Stanów Zjednoczonych. Jej pochodzenie jest banalnie proste. Ludzie, z którymi uczyłem się w Stanach mieli problemy z wymówieniem mojego nazwiska więc nazwali mnie Zee Zee Woo. Tak było dla nich o wiele prościej.
Powiedz jak wygląda sprawa z fankami?
Fajna kapela przyciąga fajne fanki i już! Nawet teraz na koncercie było z nami kilka dziewczyn- niewielka część naszego fanklubu. Jego członkowie jeżdżą za nami po całej Polsce.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz